Publikacje

Sytuacja pielęgniarek i położnych Województwa Lubelskiego w obliczu reformy ochrony zdrowia
Lidia Twardowska
Wystąpienie - plik PDF

Marzena Siek
Wiceprzewodnicząca Zarządu Regionu Lubelskiego OZZPiP
Wystąpienie - plik PDF

PostHeaderIcon Nieoczekiwana wolta w noweli ustawy o ZOZ: pielęgniarki mają zarabiać lepiej...

Rządowy projekt ustawy o ZOZ, który trafił do Sejmu przewidywał uchylenie art 59a ustawy. Miało już nie być obowiązku przeznaczania minimum 40 proc. wzrostu kontraktów z NFZ na wynagrodzenia dla personelu. Tymczasem projekt, który wrócił z podkomisji pod obrady połączonych Komisji Zdrowia oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej 21 września, zachowuje rozwiązania z art 59a do końca 2012 r. Co więcej, zgodnie z nową propozycją 3/4 z 40 proc. wzrostu kontraktów z NFZ ma być przeznaczone na wynagrodzenia dla pielęgniarek i położnych.

Bolesław Piecha, przewodniczący Komisji Zdrowia stwierdził, że przedłożenie rządowe jest o 180 stopni inne, niż poprzednio.

– My nie zmieniliśmy zdania. Nadal uważamy, że ingerowanie w sposób wynagradzania nie jest dobre – mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jakub Szulc, wiceminister zdrowia.

Tłumaczy jednak, że ministerstwo chce zareagować na ogromne rozwarstwienie płac między lekarzami a pielęgniarkami. Dodaje, że resort zdrowia zdaje sobie sprawę, że całkowite uchylenie przepisu jest kontrowersyjne i mocno kontestowane przez związki zawodowe.

– Nie ma takiej możliwości, aby te przepisy przeprowadzić – stwierdził Jakub Szulc. – Uznaliśmy, że warto ustąpić jeszcze na 2 lata. Jednak tylko i wyłącznie z takim założeniem, że dowartościujemy tą grupę zawodową, która niestety beneficjentem zmian z ostatnich 3 lat nie była – tłumaczy nam wiceminister.


Pielęgniarki bez podwyżek

Według Jakuba Szulca z danych ministerstwa wynika, że na przestrzeni prawie 3 lat realizowania art 59a, głównym beneficjentem tych rozwiązań jest tylko i wyłącznie jedna grupa zawodowa.

– W tym momencie chcielibyśmy doprowadzić tę sytuację do należnego porządku, czyli odwrócić ją – dodaje Jakub Szulc.

Jego zdaniem jeżeli spojrzymy na wynagrodzenia np. w grupie lekarze, lekarze dentyści oraz pielegniarki i położne, widzimy że dysproporcja w wynagrodzeniach była i jest dramatyczna.

Jak przypomina Dorota Gardias, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, wszyscy od lat twierdzą, że pielęgniarki powinny dostać większe pieniądze, bo przecież nie ma osób chętnych do pracy w tym zawodzie. Tymczasem, jak informuje przewodnicząca, 98 proc. ZOZ-ów przeznaczyło środki wynikające z art 58a na wynagrodzenia dla lekarzy.

– Przez 3 lata pielęgniarki praktycznie nie dostały podwyżek. Podwyżki dostała tylko grupa zawodowa lekarzy – twierdzi Dorota Gardias.

Według niej w szpitalu średnio około 50 proc, personelu to pielęgniarki i położne więc wygospodarowanie na wynagrodzenia dla nich 75 proc. z puli środków obowiązkowo przeznaczonych na płace nie stanowi znaczącej dysproporcji.

 

Nie dzielić personelu

– Dlaczego dzieli się pracowników na lepszych i gorszych. Czy ludzie pracujący w pionie diagnostycznym są gorsi, niż pielęgniarki i położne – mówi Czesław Hoc, członek Komisji Zdrowia.

Przedstawiciele związków zawodowych nie zaprzeczają, że pieniądze na podwyżki dla pielęgniarek i położnych muszą się znależć, jednak nie zgadzają się na to, by straciły na tym inne grupu zawodowe.

– Związki nie są przeciwko podwyżkom dla pielęgniarek, ale te regulacje doprowadzą do skłócenia załóg placowek i związków – twierdzi Maria Ochman, przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność.

– Nie wiem jak dyrektor szpitala obdzieli wszystkich tą 25-procentową resztą, która zostanie po wynagrodzeniach pielęgniarek i położnych – zastanawia się Urszula Michalska, przewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej.

Jej zdaniem proponowany rozdział środkow z nadwyżek kontraktowych jest nielogiczny, bo jak tłumaczy: – Przecież poziom zatrudnienia pielęgniarskiego jest różny w różnych typach placówek.


To nie będą już wielkie pieniądze?

Jakub Szulc przyznaje, że w przypadku kilku pojedynczych jednostek może zaistnieć sytuacja dużej dysproporcji w rozdziale środków, ale od razu dodaje: – Jednak my obecnie takich podmiotów nie zidentyfikowaliśmy.

Według ministra 40 proc. wzrostu kontraktu z NFZ, to nie jest wyłączna kwota, którą może dysponować dyrektor.

– Jeżeli przeznaczy 3/4 na wzrost wynagrodzeń pielęgniarek i położnych, to pozostaje zarówno 25 proc. tej kwoty, jak również inne środki, które może przeznaczyć na wzrost wynagrodzeń pozostałych grup zawodowych – tłumaczy nam wiceminister.

Z informacji przekazywanych do resortu przez ZOZ-y wynika, że na skutek decyzji płacowych podejmowanych w związku z wejściem w życie z dniem 1 stycznia 2008 r. nowych przepisów regulujących czas pracy pracowników ochrony zdrowia, poziom wzrostu wynagrodzeń w chwili obecnej znacznie przekracza nie tylko pułap, o którym mowa w art. 59a, ale również wskaźniki stanowiące załącznik do ustawy o przekazaniu środków finansowych świadczeniodawcom na wzrost wynagrodzeń.

Zdaniem Jakuba Szulca te 40 proc. wzrostu kontraktów z NFZ, to obecnie nie będą już takie duże pieniądze. Przekonuje: – Nie mówimy przecież o sumach takich jak zysk szpitala, nie mówimy o wielomilionowych nakładach. Przepisy które funkcjonują od 2007 r. mają swój najleszy okres szybkiego wzrostu kontraktów za sobą.

 

Wątpliwości konstytucyjne

Czesław Hoc uważa, że rozwiązanie faworyzyjące pielęgniarki i położne jest niekonstytucyjne. Z opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych (BAS) wynika, że regulacja może narażać się na zarzut niezgodności z konstytucyjną zasadą równości.

Zgodnie z opinią BAS w szczególności przewidziane w przepisie wyróżnienie jednej z grup zawodowych spośród pracowników SP ZOZ nie znajduje dostatecznego uzasadnienia w kontekście standardów konstytucyjnych, jakim powinny odpowiadać odstępstwa od zasady równości.

– Poddano w wątpliwość konstytucyjność tych rozwiązań jednak nie jesteśmy związani opinią BAS – mówi Krystyna Skowrońska, członek Komisji Zdrowia. – Rozstrzygnie Trybunał Konstytucyjny – dodaje.

 

Projekt, nad którym pracowali posłowie podczas posiedzenia połączonych Komisji Zdrowia oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej 21 września nie został poddany pod głosowanie. Na sali nie było kworum. Wkrótce zostanie wyznaczony kolejny termin posiedzenia połączonych komisji, na którym będzie dyskutowane to rozwiązanie.

 

Źródło:
http://www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Nieoczekiwana-wolta-w-noweli-ustawy-o-ZOZ-pielegniarki-maja-zarabiac-lepiej,101922,2.html